Prawie każda osoba kojarzy słowo WAKACJE z radością i przyjemnościami.

Te przeszłe mamy we wspomnieniach, a na te przyszłe czekamy – snujemy plany: gdzie pojedziemy, co zrobimy, kogo spotkamy… I wreszcie przychodzi ten czas szczęśliwości i swobody – wyruszamy na wymarzone urlopy, a dzieci wysyłamy na kolonie i obozy…

Trzeba jednak mieć na uwadze, że wakacje to nie jest czas, kiedy świat zaczyna działać inaczej niż działał wcześniej. A nawet w pewnych obszarach działa na sposób inny niż ten, do którego przywykliśmy. Najlepszy przykład to konieczność poznania i zastosowania przepisów obowiązujących w państwie, do którego udaliśmy się, żeby odpoczywać.

To samo dotyczy ochrony danych osobowych.

Pół biedy, kiedy wakacje spędzamy w państwie członkowskim Unii Europejskiej. Zasady RODO są w tych państwach wspólne. A co, jeśli pojedziemy gdzieś na koniec świata? Czy tam ktoś słyszał o RODO? Możliwe, że nie. Ale nas to nie zwalnia z zachowania zdrowego rozsądku i mądrego udostępniania swoich danych osobowych do przetwarzania.

Najważniejsza zmiana, obowiązująca od 12 lipca 2019 roku, to bezwzględny zakaz sporządzania replik dokumentów tożsamości – dowodów osobistych i paszportów. Osoba, która wykona taką kopię może być ukarana nawet przez pozbawienie wolności na okres 2 lat… Trzeba jednak pamiętać, że to prawo odnosi się tylko do Polski i nie wynika wprost z RODO ani aktów prawa dotyczących ochrony danych osobowych. Może się więc zdarzyć, że tam, gdzie trafimy, reguły są inne…

I nie łudźmy się. Jeszcze nie raz się spotkamy z tym procederem. Prawo prawem, a stare nawyki są jak druga natura człowieka – jeśli robił to do tej pory, potrzeba czasu, żeby zmienił przyzwyczajenie i przestał.

Jednak ustąpienie takiemu żądaniu pozostawienia albo skopiowania dowodu tożsamości może się dla osoby, która ustąpi, skończyć przykrymi następstwami. Co i raz ktoś na kogoś wyłudza pożyczkę albo coś na raty. System sprawdzania autentyczności dokumentów tożsamości i ich przynależności do osoby, która się takim dokumentem chce posłużyć jest jeszcze wciąż niedoskonały. A licho nie śpi…

Trzymaj więc, droga czytelniczko – drogi czytelniku, swoje dokumenty przy sobie.

Musisz oczywiście pokazać je upoważnionym funkcjonariuszom służb, żeby zidentyfikowali w swoich systemach, że Ty to Ty, ale to wszystko. Reszta może sobie tylko pooglądać Twój paszport i spisać z niego w Twojej obecności dane do zameldowania w hotelu… na ten przykład – na Malediwach.

Życzymy Ci miłego i bezpiecznego wypoczynku!

Pod każdym możliwym względem!… 😉