fbpx

Napisałem dla dzieci książkę o danych osobowych…

Zagadnienia przetwarzania i ochrony danych osobowych do najprostszych nie należą. Trzeba sporej wiedzy i kompetencji, żeby mówić i pisać o nich w sposób prosty i zrozumiały. Przekaz powinien skutecznie docierać do każdego, kto jest jego odbiorcą i kto będzie z tego korzystać w swojej pracy zawodowej.

Jeśli wyżej zapisane słowa dotyczą osób dorosłych i wiele już umiejących, to tym bardziej odnoszą się do dzieci. Trzeba mieć świadomość, że dane osobowe i towarzyszące im rozporządzenia, ustawy, polityki i instrukcje są dla nich zupełnie nieinteresujące. Nic w tym nie ma takiego, co, z ich punktu widzenia, mogłoby skłaniać do poświęcania czasu, żeby o tym słuchać albo czytać, jeśli już czytać umieją.

Kiedy w marcu 2020 roku zostały wprowadzone pierwsze ograniczenia związane z epidemią COVID-19 wiele myślałem o dzieciach. Może dlatego, że niewiele wcześniej dotarła do mnie wiadomość, że zostanę dziadkiem. A to bardzo ważna wiadomość i wiele ze sobą wnosi w życie mężczyzny, męża i ojca. Od tej chwili zaczyna czekać na dzień, kiedy zacznie się dla niego nowy etap w życiu, kiedy pojawi się ta mała istotka, która potem będzie rosnąć i uczestniczyć z coraz większym zapałem i coraz większą świadomością w życiu i otaczającym ją świecie. Zdałem sobie sprawę, że powinienem się przygotować do tego, żeby z moim wnuczęciem móc rozmawiać o tym, co mnie interesuje i czym się na co dzień zajmuję. I wtedy to do mnie dotarło – muszę się przygotować, spisać swoje przemyślenia tak, żebym mógł to mojemu wnuczęciu przekazać, przeczytać, wytłumaczyć…

I zacząłem pisać.

Na ten czas włączyłem w swoich myślach tryb podglądu dzieciństwa moich własnych dzieci, przypominałem sobie ich pomysły, co z nich wynikało i jak długo trzeba było potem sprzątać. Przypomniałem sobie całe grono ich koleżanek i kolegów i sytuacje, w których przy okazji zabawy odkrywali istotne dla nich prawa i zasady rządzące tym światem. Jak się do siebie zwracali, jak spierali, kłócili i po wszystkim godzili. Przeglądałem zdjęcia… To było jak przepastne archiwum, zasób treści i materiałów, z których mogłem czerpać bez końca. Widziałem z tej perspektywy także siebie, swoją żonę, przyjaciół i wiele innych osób, które towarzyszyły wzrastaniu naszych dzieci na podwórkach, placach zabaw, w przedszkolach i razem z nami w domu.

Nie będę ukrywać, że wiele z tych osób było inspiracją dla postaci występujących w treści mojej opowieści pt. „Wyprawa po złote rODO”.

To historia, która mogłaby się zdarzyć w prawie każdym domu, na prawie każdym podwórku i w prawie każdym przedszkolu. Dotyczy najzwyklejszych sytuacji, najzwyklejszych dzieci i ich najzwyklejszych rodziców, dziadków i opiekunów. Mogłaby się dziać tu i teraz…

Do współpracy zaprosiłem ilustratorkę, panią Esterę Nowak, która swoją zręcznością, talentem i wyobraźnią ożywiła opisane w opowieści zdarzenia, postacie i miejsca, w których dzieje się akcja opowieści.

Żeby mieć pewność, że moje starania mają sens, jeszcze przed publikacją przesłałem swoje dzieło do recenzji niekwestionowanego autorytetu w zakresie przetwarzania i ochrony danych osobowych, Pani dr Edyty Bielak-Jomaa. (Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych VI kadencji w latach 2015 – 2018, Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych w latach 2018 – 2019.)

Oto fragment przesłanej mi opinii:

Wyprawa po złote rODO” to bardzo udana lektura nie tylko dla dzieci, ale także dla dorosłych: rodziców, dziadków i nauczycieli. Książka, oprócz tego, że ma ciekawą fabułę i przyjemny sposób jej prezentowania – interesujący jest zwłaszcza sposób podzielenia materii nie na części czy rozdziały a na „rodowskie motywy” – to opatrzona jest pięknymi rysunkami. Jej niezaprzeczalnym walorem jest to, że spełnia postulaty RODO: język przekazu jest jasny i prosty, zwłaszcza wówczas, gdy komunikat kierowany jest do dzieci.

Ciekawym rozwiązaniem jest także słowniczek pojęć i terminów związanych z ochroną danych osobowych będący częścią prezentowanej książeczki. Może być on bardzo pomocny, głównie dorosłym, w objaśnianiu zawiłości językowych i meandrów technicznych.”

Teraz pora, żeby sobie swoją opinię wyrobili czytelnicy…

Zapraszam do lektury!